M

Lekkomyślność na drodze

Rok do roku aut na naszych drogach jest coraz to więcej, nikt nie ma co do takiego faktu złudzeń. Jedynie starsi, czyli ludzie którzy mają dziś co najmniej 40 lat, pamiętać mogą jeszcze czasy gdy samochodów na drogach było zdecydowanie mniej.

Tak wielka ilość pojazdów na drogach powoduje, że w dzisiejszych czasach jazda samochodem obarczona jest coraz to większym poziomem ryzyka. Wynika to w prosty sposób z tego, że coraz więcej ludzi jeździ samochodami. A pomiędzy nimi na pewno znajdzie się wielu takich, którzy nie powinni tego robić dla ogólnego bezpieczeństwa innych kierowców. Są to przede wszystkim bardzo młodzi i starsi kierowcy. Jedni cechują się nadmierną brawurą, natomiast drudzy nie mają już takiego refleksu jak kiedyś. A przecież nie ma przepisów zabraniających emerytom jeździć autem.

Mamy przeto dość często do czynienia z sytuacjami na drogach gdy kierowca jedzie jakby był na tej drodze sam. Nie pamięta o włączeniu świateł, ani nie patrzy w lusterka. W dodatku wydaje się mu (lub jej), że wszyscy inni na drodze świetnie ich widzą. Szczególnie ryzykowne jest takie nastawienie podczas jazdy w pobliżu ciężarówek. Ludzie nie mają świadomości jaka jest widoczność z kabiny ciężarówki.

Wielu kierowcom osobówek zdaje się chyba, że jeśli kierowca ciężarówki siedzi wyżej niż oni to doskonali ich widzi w lusterkach. Tymczasem duże auta, jak ciężarówki i autobusy, mają strefy martwego pola, gdy kierowca osobówki dostanie się w takie pole, np. podczas wyprzedzania, to kierowca auta ciężarowego nie widzi go nawet jeśli patrzy w lusterka. Efektem są wypadki, które powstają z winy lekkomyślnych kierowców osobówek.

Problemem są także różne rozpraszacze. Dawniej samochód to był w zasadzie prosty pojazd. Kierowca miał ograniczoną liczbę instrumentów, na które musiał zwracać uwagę. Obecnie pakuje się do aut mnóstwo elektroniki i multimediów. Do tego jeszcze wielu kierowców jeździ z nawigacją. Łatwo się rozproszyć próbując coś poprzestawiać, zmienić trasę, czy coś w tym rodzaju. Nie można patrzeć jednocześnie na drogę i ekrany. A jeszcze gorsze są telefony. Sam nie raz widziałem kierowców, którzy podczas jazdy nie tylko rozmawiali przez telefon, ale nawet pisali SMSy.

Można by śmiało powiedzieć, że niektórym już dziś wydaje się jakby jeździli autem z autopilotem. Może dla takich ludzi auta autonomiczne faktycznie będą zbawieniem i przyczynią się do poprawienia bezpieczeństwa na drodze. Szkoda tylko, że zabiorą przyjemność z jazdy prawdziwym kierowcom.

Ten wpis jest 7th względem wieku. Zawiera 377 słów